Tym wpisem rozpoczynam cykl "Słowo na niedzielę". Będą to krótkie artykuły ukazujące się w, tak, zgadliście - niedziele. Będę w nich przytaczał pojedyncze słowo, ewentualnie z jego synonimami i wyjaśniał jego znaczenie. Nie będą to słowa przypadkowe - będę się starał dobrać takie wyrazy, których się nie używa codziennie, ale które warto i/lub wypada znać. Prawdopodobnie będziecie je mimo wszystko znać, ale nie szkodzi - bo dodam do tego wyzwanie, które sprawi, że polubicie rzadko używany termin ;)
Mała dygresja: Zachęcam wszystkich do podjęcia postanowienia w stylu "jedno nowe słowo dziennie". Dobrze jest się dokształcać we własnym zakresie. Oczywiście - nie sposób zapamiętać nowo poznanych słów, jeśli się ich nie używa i część z nich pewnie umknie, ale nie jest to usprawiedliwienie, by nie próbować! Za chwilę poznacie znakomity sposób na uczenie się nowych słów.
W ten sposób rozpoczynam cykl nauki jednego słowa tygodniowo - to bardzo mało, ale przecież nie limituję tego, co postanowicie sobie dodać we własnym zakresie.
Oczywiście, nie chcemy, aby nauka była nudna, a zatem...
Zachęcam jednocześnie do podjęcia omnibusowej zabawy intelektualnej!